Przewodnik ŻeglarskiPrzewodniki Zbigniewa Klimczaka
Opisy akwenów, porady szkoleniowe i subiektywne przemyślenia dla żeglarzy.
Zbigniew Klimczak

Witaj na stronie przewodnikzeglarski.pl.

Niestety nie masz zainstalowanego odtwarzacza Flash 8.
Kliknij tutaj aby pobrać wtyczkę Flash.

W moim przekonaniu nadszedł czas na poprawienie obowiązującego programu szkolenia na patent żeglarza jachtowego. Normalną koleją rzeczy byłoby skierowanie tej propozycji do Polskiego Związku Żeglarskiego, ale od 15 lat Instruktor Żeglarstwa PZŻ nr 2917 jest pod tym adresem persona non grata. Żadne prośby i skargi do m.in. MSiT na brak reakcji ze strony Związku na moje wystąpienia nie przyniosły efektu.
W tej sytuacji muszę zwracać się bezpośrednio do MSiT oraz mogę sobie powiesić materiał na swojej stronie, bez obawy na narażenie się na niewybredne ataki kilku moich adwersarzy.

Poprawki w programie szkolenia PZŻ na patent żeglarza jachtowego

Mimo, że świat żeglarski galopuje do przodu, niewielkim zmianom uległ od lat 50. program szkolenia na ten podstawowy patent. Po wielu zabiegach udało się przekonać PZŻ do wykreślenia z programu przedmiotu „Historia żeglarstwa” i niebywałym „sukcesem” była zmiana wymagań egzaminacyjnych, gdzie zapisano "znajomość nazewnictwa podstawowych części jachtu". Skutek był taki, że skończyły się „rzezie” na egzaminach z tych zbędnych przedmiotów.

Na plus obecnego programu zapisuję poszerzenie przedmiotu "Meteorologia". Od dawna postulowano te zmiany. Znajomość warunków pogodowych, oceny lokalnych zjawisk, przewidywanie zmian, szczególnie nagłych, pogody jest podstawą bezpieczeństwa żeglarza. Pokazała to tragedia mazurska z 2007 r. Tymczasem będący blisko szkolenia ludzie wiedzieli, że przedmiot na kursie jest odfajkowywany, że mało który instruktor był przygotowany do nauczania tego przedmiotu, taki stan panuje do dzisiaj.

Konieczna jest jakaś unifikacja wiedzy instruktorów w tym zakresie.

To wszystko nie wyczerpuje jednak potrzeby szerszych zmian, szczególnie w manewrowaniu współczesnym jachtem.

Żeglarstwo się zmieniło radykalnie od czasów klubowych pomostów, Omeg i DZ a program szkolenia jakby tego nie dostrzegł. Pojawiły się nowoczesne mariny, z gąszczem pomostów z mooringami, bojami lub Y-bomami. Stoją w nich jachty po kilkadziesiąt i więcej tysięcy złotych. A my jakby nigdy nic uczymy dochodzenia i odchodzenia jachtem od pomostu na żaglach. Ktoś powie, że jest w programie nauka manewrowania jachtem na silniku. To prawda, ale powszechną prawdą jest to, że na ogół wychodzi się jachtem na wodę, odpala silnik i każdy z kursantów zrobi sobie rundkę, zaliczając manewrowanie.

Jak się czyta program i patrzy na zajęcia praktyczne to można dojść do wniosku, że jedyną formą ratowania człowieka jest manewr „człowiek za burtą”. I instruktorzy tłuką ten manewr bez końca a u kursantów cieszy się, zaraz po zwrocie przez rufę, bardzo złą sławą. Niepotrzebnie, ponieważ te manewry można nauczać bardzo szybko i skutecznie. Ale to dygresja, wracam do ratowania ludzi.

Uważam, że na śródlądziu manewr "człowiek za burtą" w formie obecnej jest anachronizmem, może sprowadzić niebezpieczeństwo na tego "za burtą". Obecne jachty to nie zwrotne Omegi i z całym szacunkiem, obecni żeglarze też mają problemy z "zwrotnością".

Pływają latami bez wypadku, zapomnieli o tym manewrze i jak mają go wykonać szybko i bezpiecznie, jak się to zdarzy? Nie wykonają, małe szanse, że wyrobią poprawnie odpadanie i raczej "czlowiek..." wypadnie mu po zwrocie dokładnie pod wiatr.

Tylko ten kto nie był z kolei w wodzie, ten nie wie w jaką panikę się wpada na widok oddalającego się jachtu.

Przy małych prędkościach jachtów turystycznych, osoba która wypadnie znajduje się na ogół kilka metrów od jachtu i wtedy jedynym rozsądnym działaniem jest stanięcie w dryf i po chwili wyluzowanie żagli.

Jeśli załogant jest przytomny, dopłynie do jachtu, jeśli nie daj Boże stracił przytomność, ktoś z kołem ratunkowym skacze po niego.

Mamy też do dyspozycji silnik. Moim skromnym zdaniem, obecny sposób ujęty w programie jest anachroniczny a co gorsze, może niebezpieczeństwo pogłębić.

Drodzy żeglarze i wy z patentami i wy w trakcie wyrabiania, uczcie się tego z programu aby zdać egzamin ale w życiu stosujcie się do zasad zdrowego rozsądku. Tak długo, aż szkoleniowcy z PZŻ pójdą po rozum do głowy.

Kolejnym anachronizmem jest nauczanie dochodzenia ( odchodzenia) do boi. Jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że większość młodych szkoleniowców nie zdaje sobie sprawy skąd się wzięła potrzeba takiej umiejętności. Za moich młodych lat to było potrzebne i ten kto to potrafił "na jajko" cieszył się małojecką sławą. Ale jedno jest pewne, dzisiaj ta potrzeba nie istnieje a nauczanie i egzaminowanie tego jest zbędne.

Absolutnie zbędnym jest nauczanie kursantów ( i potem egzaminowanie) budowy jachtu. Nie mówię, że nie należy znać ogólnie budowy jachtu, ale to prywatna sprawa kursanta.

Zniknie też pole do radosnej twórczości egzaminatorów układających testy z tego przedmiotu. Rzecz charakterystyczna, gnębimy kursantów wiedzą na temat nazewnictwa want i olinowania ale pokażcie mi gdzie są wymienione ważne dla całości naszych żagli linki takie jak hals i szkentla. Gdzie zwraca się uwagę na ich stosowanie.

Że wiedza jest żadna, popatrzcie ile jachtów czarterowych często ma oderwane od żagla likliny w rogu halsowym.

Mamy przedmioty potrzebne jak locja i przepisy, ale kiepsko z ich wykładaniem i egzekwowaniem na egzaminie.

Otrzymałem list z MOPR-u o rosnącej lawinowo liczbie wypadków z powodu łamania przepisów. W sposób bzdurny działacze PZŻ i im przychylni wiążą to z ustawą o "bezpatenciu". W statystykach nie ma na to żadnego dowodu a to, że prawie żadna czarterownia nie wyda jachtu osobie bez patentu, świadczy o tym, że wypadki powodują żeglarze "patentowani".

Równie alarmujące dane pokazują nagminne naruszanie dobrego obyczaju żeglarskiego a żeby uniknąć eufemizmu, wypadki zwykłego chamstwa na wodzie.

Niedostatki programowe i szkoleniowe występują też w umiejętności żeglowania w trudnych warunkach, umiejętności refowania. Na akwenie, gdzie żegluję, żeglują dobrzy żeglarze, ale większość walczy z piątkami pod pełnymi żaglami ( mało skutecznie), dużo jachtów wbrew zasadom, zwija foka ( bo łatwo) i tylko dwa lub trzy mają zarefowanego grota i ew. foka częściowo zwiniętego.

Reasumując, zmiany w programie i nauczaniu powinny iść w kierunku wzmocnienia znajomości przepisów, meteorologii stosowanej, bezpiecznego żeglowania ( a raczej nie!) w trudnych warunkach oraz najwięcej zmian w nauce manewrowania na silniku, szczególnie "parkowania" w tym "parkowania rufą".

Jeśli dodamy do tego poprawne prowadzenie jachtu i żagli, zwrot przez sztag i rufę, to wystarczy na pierwsze kroki na wodzie.

Jeszcze kilka słów o egzaminach. Na patencie nie ma stopnia, dostaje go osoba która uyskała na egzaminie zarówno stopień mierny jak i 6. Po co wystawiać stopnie na arkuszu.

Zalicza na żeglarza albo może prowadzić jacht samodzielnie lub nie. I tu zdradzę pewną tajemnicę. Nigdy nie oblałem nikogo z nieznajomości teorii, ale byłem bezwzględny dla tych, którzy nie mieli przeglądu sytuacji na pokładzie w czasie wydawania komend oraz nie potrafili zapanować nad załogą. To i tylko to jest wyznacznikiem, czy możemy wydać patent.

Na zakończenie nie mogę się nie poznęcać nad słynnym już w świecie naszym systemem wywrzaskiwania komend i zbiorowym odpowiadaniu na nie.

Cisza wieczorna w marinie, szmery rozmów na jachtach i naraz.......(wrzask) PRZYGOTOWAĆ CUMĘ RUFOWĄ DO ODDANIA... itd.

Zgroza. Nasze żeglarstwo wyłoniło się z czeluści wojska i harcerstwa. Obu systemów rozmiłowanych w drylu i rozkazie. Ale na Salację i Neptuna, mamy XXI wiek, wzorce żeglarskie z krajów, na jakie lubością się powołujemy.

Skończmy z komendami na jachcie rekreacyjnym, to nas ośmiesza.

Niech to będzie kropka nad "i" przy nowelizacji programu szkolenia na żeglarza jachtowego. Z racji obecnych uprawnień, to będzie dominujący patent w Polsce i na polskich akwenach.

Zbigniew Klimczak
(grudień 2013r.)

Przyjaciele
Farby jachtowe
Jerzy Kuliński
NauticonMarina Wdzydzemarynistyka.orgMagolaPiękne Kaszuby
Przyjaciele
ORKAN Mielece-kaszubysternicyKursy żeglarskieSailBook
Przyjaciele
Tawerna SkipperówŚwiat żeglarstwaczarter mazuryCzarter jachtów MazuryDołącz
Przyjaciele

© 2010 - 2017 przewodnikzeglarski.pl - wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowania i rozpowszechniania danych dostępnych w Serwisie dozwolone z powołaniem się na źródło.
webdesign : emoweb